Rayner Cavanaugh

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Rayner Cavanaugh

Pisanie by Rayner Cavanaugh on Pon Sie 30, 2010 3:32 pm

Imię: Rayner
Nazwisko: Cavanaugh
Data urodzenia: 17. listopada 1959r.
Rok nauki: VI
Czystość krwi: czysta
Status majątkowy: przeciętny
Miejsce zamieszkania: Rodzina Raynera mieszka w małym, bardzo małym, domku nieopodal centrum Exeter. Dwukondygnacyjny budyneczek otacza mikroskopijnych rozmiarów ogródek, jednak to nie przeszkadza państwu Cavanaugh – pistacjowozielony domek otoczony jest dość wysokim żywopłotem, dzięki czemu mają zapewnioną prywatność i chociaż trochę odgradzają się od ulicznego hałasu.
Rodzina: Niezbyt duża, ale za to z tradycjami, zważywszy na to, że i od strony matki, jak i ojca, żyli i żyją niemal sami czarodzieje czystej krwi. Wiadomo, w niektórych rodzinach czasem zdarzy się jakiś samotny mugol, bo miłość nie wybiera... Ale wracając do tematu. Ojciec, Pádraig, Irlandczyk z krwi i kości, amnezjator; matka - Helena, z domu Cocker, Angielka z polskimi korzeniami, pracuje w jednej z kawiarenek na Pokątnej. Poza tym, rzecz jasna, dziadkowie, wujostwo i kuzynostwo, może nie tak liczne, jak u niektórych, ale jednak.
Przynależność (dom): Slytherin
Przedmioty: eliksiry, zielarstwo, astronomia, starożytne runy, numerologia, zaklęcia, transmutacja
Popiera: Rayner jest neutralny.
Wygląd: Chłopak już dawno przestał wierzyć, że jego twarz będzie okalać aureola blond loków; że na kształtnym nosie będą widoczne nieliczne piegi; że będzie patrzył na świat intensywnie zielonymi oczyma, a usta nie będą tak koszmarnie wydatne. Ale wiadomo - pomarzyć, dobra rzecz.
Tak więc w tym przypadku na marzeniach się skończyło, a Raynerowi pozostało pogodzić się ze swoim wyglądem i, z trudem, a jakże!, zaakceptować go. Chociaż już nie raz zdarzyło mu się słyszeć, że o tak wspaniałych, hebanowych włosach marzy połowa jego rówieśników (a wróżki istnieją, i garbate aniołki też...), a w orzechowych oczach, do których wpadają niesforne kosmyki włosów, idzie się po prostu zakochać. On uważa, że jest jednym z najprzeciętniejszych ludzi na ziemi. Zamiast piegów, jego twarz przyozdabiają dwa pieprzyki na lewym policzku, a reszta usiana jest w zastraszająco dużej ilości na pozostałych częściach jego ciała. Cera, chociaż nieskalana żadnymi wypryskami, jest niezdrowo blada. Usta, o których już wspominałam, są zbyt wydatne, bladoróżowe i niemal zawsze wygięte w kpiącym uśmieszku. W dodatku panicz Cavanaugh nabawił się niezdrowego nawyku przygryzania dolnej wargi, w wyniku czego dość często widnieją na niej brzydkie strupy, które chłopak błyskawicznie stara się usuwać, bo jednak o wygląd chociaż troszkę dbać trzeba!
Nie jest ani wysoki, ani niski. Nie jest ani gruby, ani chudy. Nie może pochwalić się wspaniałą, wysportowana sylwetką, chociaż namiętnie grywa w quidditcha. Ze swoimi sto siedemdziesięcioma ośmioma centymetrami, co prawda mógłby grać we wszystko, co by mu się tylko zamarzyło, lecz dla niego sport to jeden z najgorszych koszmarów, ale wychodzi z założenia, że o tradycję czarodziejów trzeba dbać.
Rayner ubiera się tak, jak na typowego nastolatka przystało - na pierwszym miejscu stawia wygodę i komfort. Kolorowe T-shirty, absolutnie nie w krzykliwych kolorach, do tego najzwyklejsze dżinsy, tudzież sztruksy, i trampki albo adidasy. Preferuje długie spodnie, ponieważ tylko pod nimi może ukryć zbyt chude i blade nogi. W chłodniejsze dni nie pogardzi tradycyjnymi swetrami w ciemnych kolorach. A w szkole... W szkole zawsze można spotkać go w mundurku. Bo liczy się tradycja!
Charakter: Może dlatego, że Rayner jest jedynakiem, a może z całkiem innego powodu chłopak ma okropny charakter. Rodzina zawsze, zwłaszcza, gdy Ray wyskoczy z jedną ze swoich odzywek, zastanawia się, po kim odziedziczył tyle negatywnych cech i nigdy nie może do tego dojść.
Pyskaty, sarkastyczny i oschły. Stara się nie być w centrum uwagi, lecz rzadko kiedy mu to wychodzi, ze względu na wybuchowy temperament. Nie potrafi powstrzymać się od ironicznych komentarzy i uwag, a dyskusje z nauczycielami traktuje jak jedną z najlepszych rozrywek. Co prawda potrafi usiedzieć w miejscu naprawdę długo, niemal nic nie robiąc, ale kiedy prawie wszystko go denerwuje, od źle ustawionego kubka, po rozwrzeszczane dzieciaki biegające w tą i z powrotem po Pokoju Wspólnym i uniemożliwiające naukę, trudno zachować anielski spokój.
Inteligentny i nadambitny. Wiedzę, którą zdobędzie skrzętnie szufladkuje, by potem wykorzystać ją w najróżniejszych, niecnych celach. Przez nauczycieli uważany za jednego z najzdolniejszych uczniów, którzy dodatkowo potrafią pokazać innym, że mają swoje zdanie i nie dadzą sobie w kaszę dmuchać. Jego najmocniejsza stroną są zdecydowanie eliksiry i zielarstwo. W przyszłości planuje zostać Uzdrowicielem na wydziale zatruć roślinnych. Jak się ułoży jego ścieżka kariery, którą podąża, nie zwracając uwagi na przeszkody i potencjalne ofiary? Okaże się w przyszłości. Na chwilę obecna widać jednak, że wszystko zmierza ku osiągnięciu postawionego sobie przez Raya celu.
Chłopak jest marzycielem, do czego jednak nie przyznałby się, nawet gdyby ktoś groził mu Avadą. To jeden z jego największych sekretów, skrywanych w głębi zimnego i niedostępnego dla nikogo serca. Zawsze wieczorem, zasiada przed kominkiem w Pokoju Wspólnym, tudzież w salonie domu, z kubkiem gorącej czekolady i wybiega myślami daleko w przyszłość, zbyt mocno przerysowaną i wyidealizowaną. Ale czy to jego wina, że jest również idealistą i pacyfistą? Kiedy tylko widzi, czy słyszy o jakiś bójkach, wojnach, rozbojach, jest naprawdę mocno wstrząśnięty. To, że preferuje rozwiązania słowne (bo słowa przecież ranią bardziej, niż czyny), nie oznacza, że nie może wyobrazić sobie całego świata bez jakichkolwiek wad. Trochę pracochłonne, ale jednak wykonalne.
Warto wspomnieć, że Rayner jest tradycjonalistą i niesamowitym patriotą. Począwszy od wszelkich świąt narodowych, a na głupim mundurku szkolnym skończywszy, wszystko to jest dla niego bardzo ważne. Jest perfekcjonistą i estetą. Wszystko, za co się zabierze musi być wykonane starannie i dokładnie. Nieważne, że ludzie mówią, iż ma już zostawić pracę, ponieważ jest bardzo dobrze wykonana. Ona musi być wykonana wyśmienicie.
Materialista. I to cholerny materialista. Jeśli już musi coś zrobić, czy pomóc, zawsze na pierwszym miejscu stawia korzyści, jakie może z takiego interesu wyciągnąć. Bo trzeba o siebie dbać, zwłaszcza że świat jest coraz gorszy (a jednak nadzieja na jego zmianę jest gdzieś zasiana), a zagłada nieunikniona. Woli grać w otwarte karty, nie owijając w bawełnę. Zdaje sobie doskonale sprawę z tego, że nie tylko dla niego czas jest ważny, dlatego nie chce go marnować na bezsensowne dyskusje o wszystkim i o niczym. Szczery do bólu i tego samego wymaga od swojego rozmówcy.
Do ludzi podchodzi z rezerwą, raczej od razu spisując ich na straty i nie dając żadnej szansy na to, by pokazali się w odpowiednim dla niego świetle. Nieufny, tylko dlatego że rówieśnicy, z niewiadomego mu powodu, lgną do niego jak ćmy do ognia. A że człowiek to bardzo parszywe stworzenie i w głębi duszy myśli tylko i wyłącznie o sobie (w istnienie altruistów przestał wierzyć już dawno temu, bo to bajka, a w bajki nie powinno się wierzyć), trzeba go traktować tak, jak na to zasłużył. I niby Rayner słyszał coś o tym, żeby nie robić bliźniemu, co tobie niemiłe, ale szczerze go to nie obchodzi.
Rayner to typowy buntownik. Protest wobec nakreślonym przez stulecia schematom i konwencjom; umiłowanie indywidualizmu i sprzeciw wobec ograniczaniu jednostki i narzucaniu jej swoich własnych zasad to główne motywy, którymi kieruje się młodzieniec w swoich działaniach. I chociaż na pierwszy rzut oka jego postępowanie może wydać się niekonsekwentne i nielogiczne, Cavanaugh doskonale wie, jaką drogą ma iść i... Zwykle dobrze na tym wychodzi. Uważa, że nic nie dzieje się przypadkiem, a każdy gest, każda myśl, każdy uczynek jest z góry zaplanowany przez kogoś lub coś, co jest ponad ludźmi.
Nie uważa się za lepszego. Nie istnieją dla niego podziały klasowe. Segregacje rasowe (a jednak mugolom mówi stanowcze nie), wszelkie społeczne fobie nie są mu znane. Chociaż tego nie dostrzega, jest roztańczonym pyłem tego świata; jest wszystkim, ponad wszystkim. Ma władzę tam, gdzie panuje bezprawie, jest wolny w niewoli współczesności.
Historia postaci: Jest tak oklepana i nudna jak flaki z olejem. Urodził się nad ranem w pewien listopadowy dzień i od razu zaczął sprawiać rodzicom kłopot. Chorowity, w dodatku wcześniak, a lekarze tylko kręcili głowami, zastanawiając się, czy dziecko przeżyje. I przeżyło, na złość innym, ponieważ Helena i Pádraig mieli już serdecznie dość, bali się, że w przyszłości też będą z nim kłopoty... I stało się, jak pomyśleli. Z roku na rok Rayner stawał się coraz bardziej nieznośny, coraz bardziej bezczelny i wredny. Szacunek do rodziców jednak pozostał, chociaż oni twierdzili zupełnie inaczej. Ale wiadomo, że starsze pokolenie z nastolatkami nigdy nie będzie się zgadzało w wielu sprawach.
Ale wracając do panicza Cavangauha... Żył, rozwijał się, magiczne umiejętności wyszły na jaw w wieku sześciu lat, kiedy to w czasie kłótni z kuzynem podpalił dywan i o mały włos nie spalił domu. A potem było tylko czekanie na list z Hogwartu, który chłopak otrzymał w pięć lat po tym felernym zdarzeniu.
avatar
Rayner Cavanaugh
Prefekt

Liczba postów : 11
Join date : 30/08/2010
Skąd : Exeter

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach