Brian McLoughlin

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Brian McLoughlin

Pisanie by Brian McLoughlin on Pon Sie 30, 2010 11:12 am

Imię: Brian
Nazwisko: McLoughlin
Data urodzenia: 16 lutego, 1959
Rok nauki: VI
Czystość krwi: czysta
Status majątkowy: bogaty
Miejsce zamieszkania: Dublin, Irlandia
Rodzina:
Przynależność (dom): (uzupełnia Admin)
Przedmioty: zielarstwo, zaklęcia i uroki, eliksiry, wróżbiarstwo, starożytne runy, transmutacja
Popiera: nikogo

Wygląd:
Charakter: Po pierwszej odbytej z nim konwersacji mogłoby się wydawać, że McLoughlin raczej nie posiada w swym usposobieniu nic nadzwyczajnego; że emanuje nieciekawością; że absolutnie nie zachwyca, nawet aparycją. Jednak pewien czas później niespodziewanie zdajesz sobie sprawę, iż warto byłoby go poznać – czyżby to była chęć odkrycia w nim czegoś interesującego? Niestety, proces rozgryzania jego osobowości jest niezwykle męczący, choć efekty są nawet zadowalające.
Zbyt optymistyczne a zarazem ambiwalentne spojrzenie hebanowych tęczówek na psychodeliczny świat, pozorna niepowaga zagęszczona chwilową nieodpowiedzialnością i nieprzepisowa szczypta megalomanii tworzą konterfekt oscylujący gdzieś między wizerunkiem wiekuistego rebelianta oraz niesłychanie frenetycznego absztyfikanta, samorzutnie potrafiącego niejednej niewieście zawrócić w głowie, pomimo bezbarwnej i zdecydowanie niezachwycającej ogółu aparycji. Życie, swą jedyną szansę, chłonie pełną piersią, nieprzerwanie biegnąc przed siebie i czerpiąc z niego zaskakujące korzyści, co czyni go zaradnym, nadzwyczaj ambitnym i skandalicznie niestrudzonym trudnościami indywiduum. Dłuższa i bardziej zażyła styczność z panem Brianem jest nieziszczalnym podążaniem za uciekającym, spłoszonym królikiem, bo posiadając w sobie pierwiastek nieprzewidywalności, trudno go w pełni poznać, gruntownie rozłożyć niemonotonną osobowość na nieduże skrawki oraz dotrzeć do rozumu. McLouglin wciąż mile zdumiewa przy powtórnym tête-à-tête, zaskakując swą dawką niedorzecznie specyficznego humoru, raczej nieprzesadnej odwagi i potrzebnej inteligencji.
Światem młodzieńca rządzi nieustanny chaos, w którym, pomimo doskonałej znajomości, nie ma już miejsca dla konwencjonalnych zasad, takich jak kindersztuba bądź savoir-vivre, tańcząc dokładnie to, co mu w duszy gra, choć ujawniający się okazjonalnie instynkt samozachowawczy nie pozwala chłopakowi na przekraczanie wyznaczonych granic. Wie, co dla niego i innych jest dobre – potrafi ustąpić i przyznać się do tak nierzadko popełnianych błędu, jednak kiedy pozostaje pewny swoich racji i uczuć, jego nieustępliwość sięga wtedy kresu niemożliwości. Szalone pomysły produkują się w głowie z częstotliwością setki na minutę, dlatego czasem, przebywanie w jego towarzystwie może zaowocować w dość niespodziewane i często niepożądane przez wielu skutki. Zwykle wysyła nieskomplikowane sygnały – teraz mnie interesujesz, inaczej by mnie tu nie było, ale kiedy już stąd wyjdę, absolutnie nie będę pamiętać, o czym była rozmowa i jakiego koloru masz oczy. Nietrudno się domyślić, że jego zaloty są przykryte romantyzmem i jednorazowym zainteresowaniem, pomimo że stałość w uczuciach nie jest dla młodzieńca nieznanym terminem. Na prawie każdą inicjatywę ze strony drugiego człowieka nie odpowiada bełkotliwym, krytycznym śmiechem bądź wbijaną w najczulszy punkt szpilką-uwagą, starając się rozważyć wszystkie za i przeciw, co bardzo rzadko mu wychodzi, zważając na jego osobliwy charakter, żywiołowy temperament oraz nieumiejętność chłodnej kalkulacji. Brian dzielnie pomaga w niewielkiej hodowli chryzantem w pustych butelkach po whisky, niby przypadkiem chowając pod ziemią niezdrową hipokryzję, od której wręcz nieudolnie próbuje się uwolnić. Zdarza mu się wypowiadać nieprawdziwe słowa, czasami robi to raczej dla egoistycznego zaspokajania własnych potrzeb niżeli chorej satysfakcji oraz niecnych inicjatyw. Ma wrodzoną skłonność do wpadania w każde kłopoty, aczkolwiek dzięki przychylności losu zwykł gładko wychodzić z większości sytuacji, prześlizgując się po ich powierzchni niczym wąż. Brian jest pełen przeciwieństw i paradoksów, słodko-gorzkiej zagadki, niedorzecznego heroizmu, troskliwości i nieodpartej ciekawości świata. Nuży go postępowanie według odgórnie zaakceptowanych zasad, toteż tego nie robi, bo gorzki smak rutyny jest jego największym wrogiem. Postępuje tak, jak mu się żywnie podoba, w końcu egzystuje tylko i wyłącznie dla własnej przyjemności, dla siebie oraz ciebie, jeżeli choć w nikłym stopniu zajmujesz miejsce w jego sercu. Od wręcz pamiętnych czasów panujący w jego życiu artystyczny nieład nigdy nie pozwolił mu na żadne wytyczanie konkretnych celów, doskonale wiedząc, że są one skazane z góry na wielkie niepowodzenie. McLoughlin jeszcze nie do końca wie, kim chce być w przyszłości i zdaje się, iż jest kompletnie niezainteresowany tym wątkiem – nie wykonuje tysiąca absurdalnych pomiarów, żyje tylko ulotną, a także ciepłą chwilą, śmiało czerpie korzyści i choćby go posądzać o głupią niedojrzałość oraz ubytek stałych poglądów, można się naprawdę pod tym względem pomylić. Bardzo łatwo mu się dostosować do większości warunków, być może dlatego, że McLoughlin nie był posiadaczem uciążliwej natury malkontenta, a przywiązywanie się na dłuższą metę do jakichkolwiek miejsc (cóż, w zasadzie to nigdy nie znalazł swojego przytułku) przychodziło mu z niebywałą trudnością. Nie zwykł wnikać w szarą przeszłość, nie rozdrapuje zagojonych ran, takoż nie chowa długo urazy, bo dla niego liczy się tylko tu i teraz.
Historia postaci:
avatar
Brian McLoughlin

Liczba postów : 3
Join date : 24/08/2010
Skąd : Dublin, Irlandia

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach